Pacaymayo – Chaquicocha – Wiñaywayna
Trzeci dzień jest długi, ale bardzo interesujący. Zaczynamy od półtoragodzinnej wspinaczki na przełęcz Runkurakay, na wysokości 3950 m n.p.m. Runkurakay prawdopodobnie było używane jako wieża strażnicza nad doliną Pacamayo.
Po wspięciu się na przełęcz, reszta szlaku prowadzi głównie w dół, po pięknie wybrukowanych szlakach Inków i schodach.
Wzdłuż szlaku znajduje się kilka ruin Inków. Pierwszą z nich jest Sayacmarca, która w czasach Inków była punktem kontrolnym dla szlaków prowadzących do Machu Picchu. Sayacmarca – co oznacza „niedostępne miasto” w języku keczua – posiada piękne kamienne schody. Po zwiedzeniu tych ruin udamy się do Phuyupatamarca, gdzie zjemy lunch.
Po lunchu będziemy się wspinać dość męczącym szlakiem po ok 1000 oryginalnych schodach Inków na trzecią i ostatnią przełęcz Szlaku Inków na wysokości 3700 m n.p.m. W pogodny dzień będzie można podziwiać fantastyczne widoki na Salkantay (6 217 m n.p.m.) na południu i Veronica (5 860 m n.p.m.) na północy.
Dzisiejszy dzień zakończymy na kempingu Wiñaywayna („Zawsze młody” w języku keczua), gdzie po rozbiciu obozu będzie można wziąć zimny prysznic i odpocząć przy zasłużonym piwie.
Posiłki: Śniadanie, , lunch, przekąski kolacja
Zakwaterowanie: Obiekty kempingowe i gorące prysznice
Dystans: 10 km/6,2 km (mniej więcej 5 godzin wędrówki)