Springersi – Hawaje + Zachodnie wybrzeże

USA + HAWAJE

Opis wyjazdu:

Zmęczeni zimą, spragnieni słońca, gorącego piasku i po prostu wakacji. Ta wyprawa da Wam ukojenie pod każdym względem, będzie ona tak egzotycznie urozmaicona, 
że z pewnością wniesie dużo świeżości i pozytywnej energii do Waszego życia na resztę roku.

Zaczniemy od 6-dniowej wizyty na Hawajach, gdzie polinezyjski klimat, piaszczyste plaże, zachody słońca z kokosem w ręku otworzą nam oczy po zimowej hibernacji. Po czym, odkryjemy to co najlepsze, wzdłuż oceanicznej strefy Zachodniego Wybrzeża USA od Meksyku do Kanady.

Odwiedzimy takie miasta jak Los Angeles, San Francisco, stan Oregon i Washington, ich Parki Narodowe i kultowe atrakcje w takich miejscach jak: Seattle czy Portland. Odwiedzimy 5 stanów, każdy to inna kultura, obyczaje, kulinaria i klimat, każdy 
z nich dostarczy nam wspomnień do końca życia.

WYJAZD Z POLSKIM PILOTEM

Terminy:

04 kwietnia 2020 – 25 kwietnia  2020

Cena:

3800 USD + przelot

Czas trwania

20 dni

Ilość uczestników

od 6 do 9 osób

Dla kogo

wyprawa dla poszukiwaczy przygód i aktywnego zwiedzania.

Poziom trudności

Dla każdego

Cena zawiera

Zobacz
  • opiekę doświadczonego polskiego pilota na terenie USA;
  • samochód – VAN do naszej dyspozycji na czas wyprawy, paliwo, opłaty drogowe, mostowe, parkingi;

Hawaje:

  • 5 noclegów w apartamencie lub domu z pełnym wyposażeniem na Hawajach;
  • wstęp do Centrum Kultury Polinezyjskiej;
  • wstęp / plantacja ananasów firmy DOLE;
  • wstęp / plantacja kawy Kona i orzeszków Macadamia;
  • wstęp do muzeum Pearl Harbor;
  • rejs na zachód słońca – Star of Honolulu – Sunset Diner Cruise;
  • sprzęt do snurkowania i wstęp do zatoki Hanauma.

Zachodnie wybrzeże

  • 12 noclegów na trasie wyprawy ( hotele 2-3* i pokoje 2 osobowe + 10 american breakfast);
  • Wine passport / Napa –dający 50% zniżki podczas degustacji;
  • wstępy do Parków Narodowych: Lassen Volcanic NP, Crater Lake NP, Olympic NP;
  • San Francisco, CA : wypożyczenie rowerów, prom, cable car;
  • Portland, OR: Japoński ogród, International Rose Test Garden, Portland Aerial Tram;
  • Seattle, OR: Space Needle, Boeing The Future of Flight Aviation Center;
  • ubezpieczenie NW i KL.

Cena nie zawiera

Zobacz
  • Przelotu na trasie Warszawa – Honolulu, Honolulu – Los Angeles, Seattle – Warszawa;
  • ESTA (14$) lub wizy do USA ( 160 $);
  • wyżywienia (ok. 20-40 $/dzień) każdy z nas ma swoje gusta kulinarne, dbając o dobro każdego z Was będziemy starać się spełnić wszelkie zachcianki;
  • wyżywienia w trakcie pobytu w domu na Hawajach (sugerowana „zrzutka” na wyżywienie 30 $);
  • śniadań podczas pobyty w Hotel-Kasyno w Reno, NV;
  • dopłaty do pokoju jednoosobowego;
  • wstępu do obiektów (poza parkami wyżej wymienionymi): muzea, parki miejskie;
  • atrakcji fakultatywnych podczas wyprawy jak: scuba diving, surfing, parasaling, skutery wodne (Hawaje), Heavenly Gondola (Lake Tahoe) ok. 50$, Portland Art Museum ok.20$, Seattle Museum of Flight ok.20$.
  • napiwków w restauracjach;
  • wydatków własnych.

Pliki do pobrania:

  • Plan wyjazdu
  • Przydatne informacje

Plan wyprawy:

1

Warszawa – Honolulu, Oahu, Hawaii

Spotkanie na Międzynarodowym Lotnisku Okęcie w Warszawie – hala odlotów przy stanowisku odpraw MK Tramping, ok. 2 godz. przed planowanym odlotem.

Plecak, bikini, uśmiech na twarzy 
i odlatujemy na Hawaje. 25 godzin lotu robi swoje. Polskojęzyczny rezydent przywita nas na lotnisku w Honolulu ciepłym okrzykiem ALOHA. Transport z lotniska do hotelu, aklimatyzacja i zasłużony odpoczynek.

2

Oahu, Hawaii

Hawaje to najmłodszy, pięćdziesiąty Stan USA, położony na archipelagu wysp hawajskich, pochodzenia wulkanicznego, o długości niemal 2500 km, składającego się ze 137 wysp z czego 
8 głównych to: Hawaiʻi, Oʻahu, Kauaʻi, Molokaʻi, Lānaʻi, Maui i, Niʻihau; oraz niezamieszkana wyspa Kahoʻolawe. Oficjalnie w stanie mieszka 1,2 mln osób, gdzie 6,6 % mieszkańców stanu uważa się za rdzennych obywateli Hawajów (Polinezyjczyków). Największa grupa mieszkańców, około 41 %, to imigranci z Azji lub ich potomkowie, a językiem urzędowym jest angielski i hawajski. Resztę opowiemy na miejscu.
Kwiecień to idealny czas na „exploracje” Hawajów, kończy się pora deszczowa, więc pogoda jest idealna. Nie jest tak tłoczno jak wakacyjną porą i co za tym idzie są bardziej przystępne ceny.

Dziś całodniowa wycieczka wokół wyspy Oahu, gdzie zobaczymy najpiękniejsze jej zakątki. Zwiedzanie zaczynamy od wjazdu do wnętrza krateru Diamond Head. Przejeżdżamy luksusową dzielnicą Kahala, zatrzymujemy się na takich punktach widokowych jak: Zatoka Hanauma, Gejzer Halona oraz Makapu’u. Następnie odwiedzamy Dolinę Świątyń, gdzie znajduje się buddyjska świątynia Byodo-In, po czym plantacja i degustacja kawy Kona i orzeszków Macadamia. Przejeżdżamy malowniczą okolicą wzdłuż północnego wybrzeża, a tu słynna plaża Sunset Beach i Laniakea – Plaża Żółwi. Uwieńczeniem dnia jest wizyta na plantacji ananasów firmy Dole, gdzie raczymy się lodami ze świeżo zebranych owoców. Ach…co to był za dzień. Czas na odpoczynek.

3

Oahu, Hawaii

Poranek zaczynamy na sportowo, trekking przez tropikalną dżunglę do wodospadu Manoa, podziwiamy z bliska bujną przyrodę lasów deszczowych strefy podzwrotnikowej. Następnie wyjazd na szczyt góry Tantalus i punkt widokowy z fantastyczną panoramą Honolulu 
i okolic.

Krótka sjesta poobiednia, łapiemy drugi oddech, a dziś wieczorem 2-godzinny rejs po oceanie o zachodzie słońca, a w menu obiad w formie bufetu, tropikalne drinki, występy hawajskie i tańce przy muzyce na żywo. Hawaje to boskie wyspy.

4

Oahu, Hawaii

Po śniadaniu czas na „leżing, plażing, smażing” i czas dla siebie, 
a w godzinach południowych wyjazd do Centrum Kultury Polinezji, gdzie poznajemy kulturę archipelagu „trójkąta polinezyjskiego”. Rewia na wodzie, podczas której prezentują się poszczególne archipelagi wysp Polinezji. Wizyta w malowniczym skansenie polinezyjskich wiosek, występy 
w narodowych wioskach: Samoa, Tahiti, Nowa Zelandia, Fidżi, Hawaje, Markizy, Tonga. Obejrzymy film o życiu w oceanie – w systemie IMAX, na ekranie o wysokości 5 pięter. Hawajska Uczta „LUAU”
w formie bufetu z lokalnymi specjałami jak: wieprzowina Kalua, ryba MahiMahi, czy surowy tuńczyk, a następnie wieczorna rewia „Horyzonty”- spektakularny taniec z płonącymi nożami. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem, nie myśląc o odpoczynku zasypiamy w naszym przytulnym lokum.

5

Oahu, Hawaii

Dziś dzień plażowania, relaksu i odkrywania podwodnego świata w zatoce Hanauma – słynnym rezerwacie morskim. Podwodny świat Hawajskich wód zadowoli każdego swą kolorystyką. Rafa koralowa, różnorodność tropikalnych ryb, fascynujące kreatury wyłaniające się 
z błękitu i podwodna, kojąca cisza. Wieczorną porą wyspa Oahu tętni życiem, więc i my po zmroku oddamy się jej urokowi. Udajemy się także na plażę Waikiki, gdzie oglądamy nocny pokaz Hawajskiego Hula Dance, Fire Dance. Następnie nocne zakupy, bary, restauracje dopóki nie zacznie Wam opadać powieka.

6

Oahu, Hawaii – LOS ANGELES

Ostatni dzień na rajskiej wyspie to niemała dawka historii. Ruszamy do portu w zatoce Pearl Harbor – bazy wojskowej, w której dla Stanów Zjednoczonych rozpoczęła się II wojna światowa; następnie odbędziemy rejs statkiem, do miejsca upamiętniającego zatopienie krążownika „Arizona” przez japońskie samoloty bojowe. Kolejnym punktem zwiedzania będzie centrum Honolulu – stolicy Stanu Hawaj, ze sztandarowymi miejscami: pomnik króla Kamehamehy; jedyny w USA Pałac Królewski Lolani; ratusz i rezydencja gubernatora.

Wieczorny transfer na lotnisko, ze łzami w oczach mówimy ALOHA, na pewno jeszcze wrócimy. Wylot do Los Angeles. Have a good flight.

7

Los Angeles, CA – Ventura, CA

W „Mieście Aniołów” jesteśmy o świcie. Pełni wigoru, energii i rozpalonych serc ruszamy 
w dalszą drogę. Plan na dziś to: Beverly Hills – przejazd sławną ulicą Sunset Boulevard, w której zakamarkach znajdują się jedne z najdroższych i najpiękniejszych willi na świecie oraz Rodeo Drive – najdroższa ulica w USA, wzdłuż której rozlokowane są wyłącznie luksusowe sklepy, butiki oraz hotele. W Hollywood spacerujemy hollywoodzką Aleją Gwiazd, w pobliżu Chinese Theatre, gdzie znajdują się odciski dłoni, stóp, autografy i wpisy prawie 200 postaci związanych z Hollywood. Rzucamy okiem na Kodak Theatre, w którym rozdawane są Oskary. Podjeżdżamy i podchodzimy możliwie najbliżej słynnego napisu HOLLYWOOD. W drodze na nocleg do Ventura zatrzymujemy się 
w Santa Monica, gdzie oceaniczny klimat wyzwolenia da się odczuć na każdym kroku. Przepiękne molo, szeroka piaszczysta plaża, dalej jest cudownie, a to dopiero początek wyprawy. Udajemy się na zasłużony odpoczynek.

8

Ventura, CA – Redwood City, CA

Dziś bajeczna przygoda z kalifornijską „Jedynką” (Pacific Coast Highway). Jest to jedna z najbardziej urokliwych dróg w Stanach Zjednoczonych, wijąca się przez malownicze klify, nadoceaniczne miasteczka Kalifornii.

Rześki poranek mówi nam dzień dobry. Szybkie śniadanie, kawa i podążamy rozbudzić się – na piękne, długie, drewniane molo w Santa Barbara. Miasto to uchodzi za nieco luksusowe, ale czemu tu się dziwić, dobrze zachowana hiszpańska architektura z czasów kolonialnych nadaje mu stylu i uroku. Z jednej strony ocean, z drugiej strony zielone wzgórza i wtulona w to swobodna ludzka egzystencja. Żal odjeżdżać, lecz przed nami mnóstwo zapierających dech w piersiach widoków i atrakcji, m.in.:słonie morskie wylegujące się w kalifornijskim słoneczku, McWay Falls z turkusową wodą – to niewątpliwie nasze oczko w głowie, skaliste klify – otaczające urzekający wodospad, zbocza wpadające do oceanu; ikona „Jedynki” – most Bixby Creak Bridge.

Przejeżdżamy przez Monterey oraz Santa Cruz – miejscowość hipisów i oazy beztroskiego życia lat 70-tych. Wspaniałe oceaniczne klify West Clif Drive, surferzy, piękne kalifornijskie domy poprowadzą nas do promenady i molo, gdzie po krótkim spacerku ruszymy w dalszą drogę. Czujemy północną Kalifornię, chłodny powiew wiatru, który przyprawia o dreszczyk i nie opuszcza nas aż do San Francisco, gdzie po fascynującym dniu udajemy się do hotelu.

9

Wielkanoc w San Francisco, CA – Martinez, CA

Można by tu spędzić lata, a i tak nie wszystko ,,ogarnąć”. Skupiamy się więc na „must see”,na tym, co zobaczyć musi każdy turysta odwiedzający San Francisco.

Pierwsza atrakcja to Cable Car – symbol miasta – tramwaj linowy, którym to mkniemy falowanymi uliczkami ku Fisherman’s Wharf, jednej 
z największych atrakcji turystycznych SF. Przybywamy do Pier 39, gdzie zobaczymy wylegujące się 
w porcie, lwy morskie.

Następnie, obowiązkowo trzeba zaliczyć zupę z mięczaków (clam chowder), po czym ulubiony punkt programu naszej wyprawy; wypożyczenie wcześniej zarezerwowanych rowerów i wyruszenie na podbój Golden Gate. Trasa liczy około 8 mil (12 km) i wiedzie przez most Golden Gate do miasteczka Sausalito, skąd barką płyniemy do San Francisco, przepływając w bliskiej odległości od słynnego więzienia Alcatraz.

W mieście zobaczymy takie atrakcje jak: Ferry Building – dawny budynek portu z 1898 r., Chinatown, FiDi – dzielnica finansowa, w której wszystko kręci się wokół wielkich pieniędzy i karier z 48-piętrowym Transamerica Pyramid, zobaczymy także Tower Salesforce – najwyższy budynek w San Francisco, Union Square – mekka zakupoholików, przejazd rozsławioną krętą Lombard Street, wreszcie Ocean Beach, gdzie będziemy próbować złapać ostatnie promienie zachodzącego słońca. Zwieńczeniem dnia jest wizyta na Twin Peaks Summit, miejscu rozkoszy nocnych fotografów, z którego rozpościera się bajeczna panorama San Francisco.

Wieczorny przejazd w najbliższe okolice kalifornijskiej stolicy winnic – Napa Valley.

10

Napa Valley, CA – Sacramento, CA – Reno, NV

Budzi nas rześki poranek. Dziś czeka nas całodniowa wycieczka szlakami najsławniejszych win świata, a tu: wizyta w kilku kultowych winiarniach, gdzie rozkoszujemy się degustacją u źródeł. Białe, czerwone, różowe, bąbelki czy bez, każdemu lekko kołysze się w głowie… Czy to Toskania czy sen? 
W tym iście magicznym nastroju ruszamy w góry Sierra Navada. Po drodze mijamy stolicę Kalifornii – Sacramento, gdzie podziwiamy stanowy Kapitol z 1874 r. Nieśmiało spoglądając na zegarek, udajemy się malowniczą drogą „Hwy 80” do Reno. Krótki spacer po downtown wzdłuż rzeki Truckee, obowiązkowa ruletka w kasynie. Sen.

11

Lake Tahoe, CA – Reno, NV

Wiosna w Lake Tahoe zwala z nóg. Najwyższe partie gór wciąż lśnią swą bielą, wzmożona aktywność flory i fauny przyprawia o obłęd, a słońce i wiosenna temperatura Kalifornii nadają ton każdego dnia.
Wizyta w górach Sierra Nevada na pewno pozostanie Wam w pamięci na długie lata. Jako, 
że przewodnik to „miejscowy ziomek”, zaplanujemy ten czas wspólnie tak, aby każdy z Was mógł zaspokoić potrzeby swojego „ego”. Znając każdy zakamarek, chcemy przedstawić Wam nasze propozycje tak, aby pobyt w Lake Tahoe stał się pretekstem do rychłego powrotu. Musimy pamiętać, że tutaj jest zima i wachlarz atrakcji jest troszkę ograniczony na wysokości 1897 m. n.p.m., lecz wielość propozycji, które dla Was mamy, na pewno zadowoli każdego.
W planie całodniowa wycieczka dookoła jednego z najczystszych jezior świata. Te 117 km będzie wędrówką do wnętrza Waszego – JA.
Ufamy miejscowym, oni wiedzą co robią
Kolacja w kultowej baskijskiej restauracji, gdzie raczymy się miejscową jagnięciną, a następnie nocleg w Reno.

12

Reno, NV – Mt.Shasta, CA – Klamath Falls, Oregon

Ruszamy na północ, przed nami ok. 410 km, lecz gwarantujemy, że nikomu nudzić się dziś nie będzie, w końcu odwiedzimy 3 stany: Nevada, Kalifornia, Oregon. Po prawej stronie pustynia, po lewej -pasmo górskie Sierra Nevada, mkniemy autostradą mijając jezioro Honey Lake, które jest bardzo płytkie i z reguły wysycha późnym latem.

Przejeżdżamy przez miasto Susanville, po czym zajrzymy do wulkanicznego Parku Narodowego Lassen – pod warunkiem, że Park będzie już dostępny po zimowych zawieruchach!!! Spacerujemy wśród gorących, mieniących się wszystkimi kolorami tęczy gejzerów, otaczających wulkan Lassen. Fantastyczna panorama czarnych pól lawy, ośnieżonych szczytów pobliskich wulkanów, turkusowych jezior i wielobarwnych wydm wynagradza każdy wysiłek.

Następny postój to jakby Japonia, o tak – Japonia, a wszystko za sprawą wulkanu Mt. Shasta, 4322 m. n.p.m. przypominającego swoim wyglądem Mt. Fuji. Amerykanie dobrze wiedzą, że góra Shasta jest żyjącą legendą i wielce zagadkową górą, zaliczana do siedmiu najbardziej tajemniczych gór znajdujących się na Ziemi. Stajemy co chwilę na fotę, racząc się nieskazitelnym, cudnym widokiem. Noc spędzamy nad jeziorem Klamath.

13

Klamath Falls, OR – Crater Lake NP – Portland, OR

Czy to jawa czy sen… kolejny poranek w kultowym miejscu, zachwyci nas zastany krajobraz. 
Po śniadaniu szybki rzut okiem na jezioro Klamath i udajemy się do Parku Narodowego Jeziora Kraterowego.

Crater Lake, jedno z najbardziej niesamowitych jezior na świecie, powstało poprzez wypełnienie wodą deszczową kaldery wulkanu Mazama. Miejsce to wyróżnia się wyjątkowo niebieską barwą i niebywałą przejrzystością, w dodatku to najgłębsze jezioro w Stanach Zjednoczonych (najgłębszy punkt położony jest 594 m. pod taflą wody), dla przypomnienia głębokość jeziora Tahoe to 501 m. W górach Klamath miesiąc maj powoli zaczyna przekazywać pałeczkę kolejnej porze roku – latu, droga dookoła jeziora będzie wciąż zamknięta, jednakże na pewno dotrzemy do wioski Rim Village, skąd rozpościera się magiczny widok na ten cud natury. Dla chętnych organizujemy krótki trekking, a tym, którzy cenią sobie osobistą medytację na łonie natury polecamy, dobrą kawę w lokalnej knajpce i integrację z przyrodą… na pewno nudzić się nie będziecie.

Przed nami jeszcze trochę drogi w malowniczej scenerii gór Sierra Nevada. Oregon ma jedne 
z najładniejszych tras widokowych w zachodnich Stanach. Autostrady przecinają wielkie połacie lasów i cały czas dominuje kolor soczystej zieleni, naprawdę odczuwa się niezapomnianą przyjemność, a czas spędzony podczas przejazdu nie jest stracony, bo wciąż za szybami automobilu pojawiają się przyjemne dla oka krajobrazy. To ostatni raz podczas tej wyprawy będziemy w tym paśmie gór, ale jestem przekonany, że każdy z Was już nosi w sercu nową miłość do widzianych krajobrazów.

Wieczorny przyjazd na przedmieścia stanu Oregon, gdzie czeka na nas Chuck Long – miejscowy przewodnik, nasz fantastyczny przyjaciel, który będzie oprowadzał nas po zakątkach Beervana, jak lokalni mieszkańcy zwykli nazywać Portland. Sen.

14

Klamath Falls, OR – Crater Lake NP – Portland, OR

Bladym świtem budzi nas mgła, wilgotność powietrza jest tutaj wyższa niż w odwiedzonych do tej pory miejscach, tutaj – taka nasza Polska wczesna wiosna.

Dziś z rana na biegu, sprawnie, zwinnie, zanim zaczniemy przygodę z Portland nie możemy pominąć Multonomah Falls, a tu malownicze wodospady (górny i dolny) są po prostu fascynujące. Kamienny, prawie stuletni most, zielone otoczenie i 620 stóp (ponad 300 metrów) wody. To zdecydowanie obowiązkowy punkt w Oregonie, dlatego tu jesteśmy. Pełni wigoru udajemy się do stolicy „Miasta Róż” – nie ma wielu miast, w których dałoby się zaobserwować tyle „dziwaczności” ile jest w Portland. Portland położone jest malowniczo przy ujściu rzeki Wilamette do rzeki Kolumbia. Zacznijmy od tego, że prawie zawsze pada tutaj deszcz, a pomimo tego komunikacja rowerowa przoduje w całych USA. Portland jest kolebką food trucków, kraftowego piwa, dobrej kawy i legalnej marihuany. Ludzie żyjący tu mają bzika na punkcie zdrowego odżywiana się, w przydomowych ogródkach hodują warzywa i owoce, a większość z nich jest wegetarianami. Jest swojsko, jest bosko. W 100 % ufamy Chuckowi, który to obierze trasę zwiedzania „szytą na miarę” w krainie dziwaczności. Przed nami: kawa i śniadanie – w końcu jesteśmy w miejscu kultu kawy. Po kawce udajemy się do Powell’s Books– podobno największej niezależnej księgarni na świecie, sprzedającej także używane książki. Zobaczymy również Washington Park, ze wspaniałym japońskim ogrodem (prezentującym aż 5 stylów komponowania japońskich ogrodów) oraz niesamowitym ogrodem różanym – International Rose Test Garden, w którym hodowane jest ponad 7 tysięcy z 650 gatunków róż. Kolejną atrakcją jest Eastbank Escapade – ścieżka rowerowa ciągnąca się zachodnim brzegiem rzeki Willamette, która prowadzi nas do downtown. W miasteczku tym znajduje się Portland Art Museum (dla tych, którzy kochają sztukę), najstarsze muzeum na Zachodnim Wybrzeżu USA; jest tam także kolejka linowa Portland Aerial Tram – którą docieramy na wzgórze Marquam Hill, a stamtąd podziwiamy panoramiczny widok miasta i otaczającej go okolicy. Po drodze raczymy się lokalną uliczną kuchnią, odwiedzamy jedyne w swoim rodzaju browary 
i wtapiamy się w atmosferę totalnego luzu, bo tu czas jakby płynie wolniej. Z nadzieją, że nikt nie przeholował z browarami, żegnamy się z Chuckiem. Nocny przejazd przez rozświetlone centrum, po czym udajemy się na zasłużony odpoczynek, do oddalonego o 10 minut Stanu Washington, którego granicę wyznacza rzeka Kolumbia. Dobranoc.

15

Portland, OR , Hoh Rain Forest, WA, Port Angeles, WA

Kolejny stan, kolejne niezapomniane wrażenia. Im dalej na północ, tym więcej zieleni i nie bez przypadku odwiedzamy dziś lasy deszczowe/Olympic Rain Forest – jest to unikalny w skali światowej obszar, wytwór lokalnego klimatu – umiarkowanego, z ogromną ilością opadów. Las deszczowy charakteryzuje się wiecznie zieloną, bujną roślinnością, spada tu rocznie ok. 4 m deszczu, a wilgoć sprzyja rozwojowi mchów, glonów i porostów. Formy te nazywa się „epifitami” i co ciekawe, nie są to rośliny pasożytnicze; korzystają z drzew jako z podłoża, ale odżywiają się samodzielnie. 
Nie zapominając o wodoodpornej kurtce, zaczynamy 3-dniowy pobyt w Parku Narodowym Gór Olimpijskich. Pierwszy przystanek – to Quinault Valley, kameralne jezioro z przecudną plażą Ruby oraz Rain Forest, po drodze podziwiamy zabytkowy domek na Jeziorze Quinault, raczymy się kojącą ciszą, stajemy przy wodospadzie Bunch Creek Falls, po czym ruszamy na szlak Maple Glade Trail, gdzie wypatrujemy dziką naturę znikającą w jakby wyimaginowanym gaju zarośli. Zauroczeni 
tą niecodzienną scenerią, chcemy więcej, więc ruszamy do lasu deszczowego Hoh, który jest również częścią Parku Narodowego Olympic. Wytyczonych jest tu kilka ścieżek, które zabierają nas w zupełnie nieznany, jakby prehistoryczny świat. Dominują tu paprocie i ogromne świerki sitkajskie, które mogą wyrastać do 100 metrów wysokości. W lesie panuje specyficzna wilgotno-mroczna atmosfera, do tego czająca się w zaroślach dzika zwierzyna i fascynująca roślinność. Nasze spędzone 50 min,. w 1,5 km korytarzu mchu, to niesamowite dla każdego przeżycie. Słońce ma się ku zachodowi, a my podążamy dalej na północ do Port Angeles na nocleg, lecz po drodze zatrzymujemy się w Forks na kolację, tu kręcono film „Twilight”. Forks jest najbardziej deszczowym miastem w USA. Dość na dziś. Sen.

16

Port Angeles, WA – Sol Duc, WA – Port Angeles, WA

Budzi nas rześki powiew morskiego powietrza znad Kanady. Tak – Kanady, gdyż do jej granicy mamy raptem 100 km.

Port Angeles to na pewno perełka północnej części stanu Washington, położona pośrodku fascynującej dzikiej natury, gdzie góry witają się z morzem „the mountains greet the sea”. Spoglądając na północ, widzimy piękne molo wtapiające się w cieśninę Juana de Fuca – pomiędzy kanadyjską Wyspą Vancouver, a Półwyspem Olympic, gdzie dostrzegamy ogromne statki transportujące drewno i przeróżne towary. Obserwujemy łodzie rybackie powracające z połowów ryb 
i krabów, oglądamy piaszczyste plaże i zahartowanych kajakarzy. Spoglądamy na południe, gdzie dostrzegamy śnieżno-białe góry Parku Narodowego Olympic, w którego kierunku ruszamy.

Pierwsze górskie miejsce, to Jezioro Crescent, jest nie tylko piękne, ale także mistyczne, o głębokości ok. 300 m. W zależności od pogody podejmiemy decyzję co do trekkingu, a możliwości jest wiele. Nasz ulubiony szlak to Mount Storm King Trail, gdzie po drodze wyłania nam się z zieleni wodospad Marymere Falls… Jest cudnie. Następny cel, to wodospad to Sol Duc Falls, 14 mil niekończącej się krętej opowieści o strumykach, mostach, kaskadach. Hyppie Van czerwienieje od naszego zachwytu. 
Z parkingu czeka nas krótki trekking oazą doskonałości do wodospadu.

W drodze powrotnej zatrzymujemy się na relaks, po to aby zanurzyć się w minerałach gorących źródeł. Powrót do Port Angeles na kolację.

17

Port Angeles, WA – Hurricane Ridge, WA – Seattle, WA

Na pewno jeszcze wrócimy. Powoli żegnamy się z “El Puerto de Nuestra Senora de los Angeles” – tak zwali to miasto hiszpańscy eksplorerzy. Uwieńczeniem niesamowitej przygody w Parku Olimpijskim będzie Hurricane Ridge na wysokości ok. 2000 m. n.p.m., gdzie aura bywa tu nieprzewidywalna, 
w zależności od warunków pogodowych i pór roku można skorzystać z wielu ciekawych atrakcji: zimą jest oazą sportów zimowych, latem zaś można uprawiać trekking, pojeździć na rowerze czy pospacerować po lasach. Nasz rozkład dnia zależy od szybkości topniejącego śniegu, bo w kwietniu jest go jeszcze całkiem sporo. Na pewno pokusimy się o 4 km szlak Hurricane Hill Trail, a jeśli pogoda spłata figla, zawsze możemy poleniuchować i zasiadając z kawką w ręku, będziemy cieszyć oczy malowniczym górskim pejzażem.

Popołudniowy przejazd do Kingston, gdzie barką przeprawimy się przez zatokę Puget Sound, na przedmieścia miasta Kurta Cobaina – Seattle.

18

Seattle, WA

Kolejny dzień to zwiedzanie Seattle. Seattle to miasto tak barwne, że nazwać go można Disneylandem dzisiejszych 40-latków. Śmiało można powiedzieć, że to właśnie Seattle dało miastu „grunge”, Kurta Cobaina z Nirvaną, a także Pearl Jam i jeszcze mnóstwo innych dobrych kapel oraz modę na kraciaste koszule, dzięki którym stało się hipsterską stolicą USA. To tutaj narodził się prawdziwy, wielki przemysł lotniczy. Niektórzy mówią nawet, że jest to mekka dla entuzjastów lotnictwa. Pomimo 50 dni słonecznych w roku, miasto to dudni życiem, rozpromienia turystów i zachwyca niedowiarków. Dzień zaczniemy od śniadania w Pike Place Market – jest to najstarszy działający targ w USA, a także najczęściej odwiedzana atrakcja turystyczna na świecie, to takie nieformalne serce miasta 
z mnóstwem knajpek i mikrobrowarów. Pike Place Market to prawdziwa orgia kolorów, zapachów, produktów, a numerem jeden z pewnością są świeże ryby i owoce morza prosto z Alaski. Po obfitym drugim śniadaniu, myślimy o kawie. Dobrze się składa, bo za rogiem znajduje się pierwszy, historyczny Starbucks. To w Seattle wymyślono jagodowe frappucino bez kofeiny. Dziś to jedna 
z prawie 24 tys. kawiarni tej sieci, uznawana za najstarszą na rynku. Dostosowujemy plan dnia do pogody, a nasz cel na dziś to: „Space Needle” – iglica mierząca 185 metrów, u szczytu zwieńczona kopułą przypominającą „latającym spodek”, gdzie z wnętrza można podziwiać panoramiczny widok miasta i okolicy. Alternatywną atrakcją dla nas do zwiedzania może być Muzeum Lotnictwa, mieszczące się w słynnej „Red Barn”, czyli czerwonej stodole, stanowiącej pierwszą siedzibę Boeinga – „The Future of Flight Aviation Center”, czyli tuż przy największej fabryce samolotów na świecie. Fabryka samolotów w Seattle znajduje się w największym pod względem powierzchni budynku świata, gdzie powstają Dreamlinery 737 MAX i inne najbardziej znane modele samolotów. W kolejnej części zwiedzania tego miasta zobaczymy nadbrzeże z charakterystycznym kołem młyńskim oraz przespacerujemy się po centrum biznesowym miasta. Będziemy mogli zobaczyć taką atrakcję jak „ściana gum do żucia”, gdzie każdy będzie mógł zostawić po sobie mały ślad (przyklejając swoją wyżutą gumę do ściany). Czas pomyśleć o powrocie do kraju, choć nie bardzo jest na to czas. Nocny przejazd przez rozświetlone Seattle. Sen.

19

Seattle, WA – AirPort

Niemożliwe, że to już ostatni dzień. Przejazd w okolice domu Kurta Cobaina, transfer na lotnisko 
i wylot do kraju.

20

Przylot do Polski

Lądowanie w Warszawie, zakończenie wyprawy.

Sukcesem każdej wyprawy jest należyte jej przygotowanie. Ważne jest nie tylko to, co włożycie do plecaka, ale przede wszystkim to, czego dowiecie się o kulturze i zwyczajach krajów, do których chcecie wyruszyć. Ta wiedza sprawi, że Wasza podróż będzie bogatsza, przyjemniejsza 
i bezpieczniejsza. Tu zamieszczamy wiele przydatnych wskazówek.

Dokumenty:

1. Obywatele Polski muszą posiadać wizę wjazdową do Stanów Zjednoczonych
2. Paszport (powinien być ważny dłużej niż 6 miesięcy).
3. Dla własnego dobra należy zrobić ksera wszystkich ważniejszych dokumentów: paszportu
strony ze zdjęciem i wizami (lub zeskanować i przesłać skany na swojego maila).
kserokopie zawsze należy trzymać w innym miejscu niż oryginały.
4. Zabieramy wszelkie legitymacje gwarantujące zniżki, np. Euro 26, ISIC.
5. Dobrze jest też posiadać dodatkowy dokument tożsamości ze zdjęciem np. prawo jazdy.
6. Mile widziane międzynarodowe prawo jazdy.

Pieniądze:

Walutą w USA jest dolar (USD),który dzieli się na 100 centów. W obiegu są monety o nominałach:
1, 5, 25, 50 centów i 1 USD oraz banknoty o wartościach 1, 2, 5, 10, 20, 50, 100 USD.
Dla zabezpieczenia finansów powinniśmy mieć ze sobą oprócz gotówki – karty płatnicze. Jeśli zdecydujesz się posługiwać kartą płatniczą (tj. zabezpieczyć większość środków finansowych na niej), to pamiętaj że nie możesz polegać tylko na jednej karcie. American Express, Master Card i Visa są powszechnie akceptowane.

Ubranie:

Zacznijmy od tego że jest kwiecień, a nasza wyprawa będzie mieć wiele odcieni od wakacji na Hawajach i południowej Kalifornii po wiosenną w Lake Tahoe i deszczową północy USA, więc oprócz standardów:

– dwie pary wygodnych butów plus klapki (Trekkingowe wodoodporne, adidasy)
– lekka, ciepła wodo- i wiatroodporna kurtka
– ubrania wakacyjne

Co praktycznego do plecaka ?
Pakując się należy pamiętać, że prawie wszędzie w podróży można skorzystać z pralni. Jeśli czegoś zabraknie, wszędzie są sklepy, w których możemy uzupełnić nasze braki (zarówno te bardziej jak 
i mniej przewidywalne). Podczas podróży kupuje się wiele pamiątek i trzeba pamiętać, że i dla nich musi się znaleźć miejsce w Waszym bagażu.
Duży plecak –nasz główny bagaż. Oczywiście można spakować się do torby na kółkach, lecz jeśli ktoś poważnie myśli o całodniowym backpack-u, opcja pierwsza będzie bardziej praktyczna.
Mały plecak– to nasz bagaż podręczny. W nim nosimy cenne rzeczy, takie jak aparat czy kamera oraz potrzebne drobiazgi (kosmetyki, woda itd.). W trakcie wyprawy, kiedy wychodzimy zwiedzać czy jedziemy na wycieczkę, zabieramy tylko mały plecak.
Saszetka na pieniądze i dokumenty– warto wybrać saszetkę zrobioną z przyjemnego w dotyku materiału (nosimy ją pod koszulą na szyi lub brzuchu, w niewidocznym miejscu).

Internet
Wi-fi jest dostępne w prawie każdym hotelu, kawiarniach i restauracjach.

Napięcie
Napięcie elektryczne 120 V, 60 Hz. Gniazdka dostosowane są do wtyczek nieposiadających bolców. Niezbędna jest specjalna przejściówka, która najlepiej nabyć w Polsce.

Kultura podróżowania
Pamiętajmy!
1. To my przyjeżdżamy do czyjegoś domu i powinniśmy zaakceptować styl życia i tutejsze obyczaje.
2. Nie krzyczmy, nie stresujmy się, bo nie jesteśmy lepsi – jesteśmy inni!
3. Jesteśmy na wakacjach, nie wybuchajmy złością i cieszmy się podróżą taką, jaka jest, a nie taką, jaką chcielibyśmy, żeby była.
Wyjechaliśmy w prawdziwą podróż, aby poznać nowe i nieznane, więc nie denerwujmy się, jeśli to „nieznane” wyobrażaliśmy sobie inaczej.

Czy wiesz dokąd jedziesz?
 Swoje wyprawy planujecie najczęściej z dużym wyprzedzeniem, dlatego warto poświęcić trochę czasu dzielącego nas od wyjazdu, na zapoznanie się z miejscem, do którego się wybieracie.
Eksploracja lasów, wycieczki górskie, wyprawy przez pustynie – to marzenia każdego podróżnika. Lecz każdy, kto odbył taką wyprawę w sposób nieodpowiedzialny, wywarł negatywny wpływ na lokalne środowisko naturalne. A przecież zachowanie i wybory każdego podróżującego mogą przyczynić się do polepszenia warunków życia innych ludzi i ochrony środowiska. Jak to zrobić?

1. Próbuj płacić tylko lokalnym firmom. Na przykład, pij miejscowe piwo lub sok owocowy, a nie towar importowany.
2. Pomyśl o tym, co się dzieje z Twoimi śmieciami – używaj produktów biodegradowalnych. Oszczędzaj wodę, benzynę czy elektryczność.
3. Pomagaj chronić miejscową przyrodę poprzez przestrzeganie zasad i regulaminów, takich jak trzymanie się szlaków turystycznych czy przestrzeganie obyczajów dzikiej natury.

Nasza oferta

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.